Wpisz nazwę swojej hodowli w Google. Co widzi kupujący?
Cztery testy na pięć minut: Google, ChatGPT, link w Messengerze i poprzednie mioty. Oglądasz swoją hodowlę oczami kogoś, kto jej jeszcze nie zna, i wiesz, co poprawić w pierwszej kolejności.

Zanim ktoś do Ciebie napisze, prawie zawsze najpierw Cię sprawdza. Usłyszał przydomek na wystawie, dostał go od znajomej albo wypatrzył w grupie rasowej, więc wpisuje go w telefon i ogląda to, co mu się pokaże. Ty swoją hodowlę znasz od środka: z zalogowanego konta, z zakładek, z pamięci. Jego widok zobaczysz dopiero wtedy, gdy celowo w niego wejdziesz.
Poniżej są cztery testy, które to umożliwiają. Razem zajmują około pięciu minut i wystarczy do nich telefon. Zapisz sobie wyniki, przydadzą się na końcu.
Test 1: nazwa hodowli w Google, na telefonie, w trybie incognito
Otwórz w telefonie okno incognito, czyli prywatne. Google pokazuje w nim wyniki bez podpowiedzi opartych na Twojej historii, więc widzisz mniej więcej to, co widzi ktoś nowy. Wpisz sam przydomek, a potem przydomek razem ze słowem „hodowla” i nazwą rasy.
Sprawdź:
co jest pierwszym wynikiem i czy prowadzi do Ciebie,
czy telefon i miasto w wynikach są aktualne,
czy obok wyników pojawia się wizytówka z mapą,
czy na pierwszej stronie są stare wpisy z forów, katalogi hodowli albo ogłoszenia sprzed lat.
Częsty wynik: fanpage jest gdzieś na liście, a wyżej stoi katalog ze starym numerem albo wątek z forum. Kupujący klika w to, co jest pierwsze.
Test 2: to samo pytanie w ChatGPT albo Gemini
Coraz więcej osób zaczyna szukanie od rozmowy z asystentem AI. Zadaj mu dwa pytania: „Co wiesz o hodowli [przydomek]?” oraz „Polecisz hodowlę [rasa] w [województwo]?”.
Asystent odpowiada na podstawie stron, które mógł przeczytać. Jeśli o Twojej hodowli ma tylko ogólniki, myli ją z inną albo podaje stare dane, znaczy to, że w internecie jest o niej za mało tekstu, do którego ma dostęp. Posty na Facebooku trafiają do niego w niewielkim stopniu, bo większość z nich leży za logowaniem.
Test 3: link wklejony w Messengerze
Weź adres, który podajesz ludziom: strony, fanpage’a albo konkretnego miotu. Wklej go w Messengerze w rozmowie z kimś bliskim i poczekaj chwilę, zanim wyślesz.
Dobry link rozwija się w kartę: zdjęcie, tytuł i jedno zdanie opisu. Tak samo wygląda na Facebooku, w WhatsAppie i w wiadomościach na telefonie. Jeśli zamiast karty widać goły adres, logo sprzed lat albo przypadkowy fragment tekstu, tak samo zobaczy go każdy, komu ktoś poleci Twoją hodowlę.
Test 4: poprzedni miot w mniej niż minutę
Włącz stoper. Zaczynając od pierwszego wyniku w Google, dojdź do swojego poprzedniego miotu: rodziców, zdjęć młodych, daty urodzenia. Najlepiej poproś o to kogoś z rodziny, kto nie wie, gdzie szukać.
O poprzednie mioty pyta prawie każdy poważny kupujący, bo to najprostszy dowód, że hodowla działa od lat i wie, co robi. Każda minuta przewijania postów to minuta, w której może wrócić do wyników wyszukiwania, a tam czeka następna hodowla.
Co możesz poprawić sam, dziś
Profil Firmy w Google. Darmowa wizytówka z mapą, telefonem i zdjęciami, która pokazuje się obok wyników. Wybierz kategorię hodowcy, na przykład „Hodowca psów”, i dodaj link do fanpage’a albo strony. Jeśli goście przyjeżdżają do Ciebie tylko po umówieniu, możesz ukryć adres i podać sam obszar działania.
Uzupełniony fanpage. W sekcji „Informacje”: przydomek, rasa, miasto, klub (ZKwP, FIFe, WCF i inne), telefon, e-mail. Do tego przypięty post z aktualnym miotem albo zapowiedzią.
Album na każdy miot. Z datą i imionami rodziców w nazwie. Poprzednie mioty są wtedy dwa kliknięcia od fanpage’a.
Stare wpisy. Katalog hodowli albo strona klubu ze starym numerem: napisz do administratora z prośbą o poprawkę. Zwykle wystarczy jeden e-mail.
Kiedy to za mało
Te poprawki pomagają w testach 1 i 3. Testy 2 i 4 potrzebują czegoś więcej: miejsca, w którym hodowla jest opisana pełnymi zdaniami, a każde zwierzę i każdy miot ma swój stały adres. Taką stronę przeczyta i Google, i asystent AI, a kupujący znajdzie poprzedni miot jednym kliknięciem z menu.
Jeśli w pierwszym teście wyżej od Ciebie stała inna hodowla albo stary katalog, a w czwartym po minucie wciąż był przed Tobą feed, to znak, że hodowla potrzebuje własnej strony.
Jeśli wynik Cię zaskoczył
Z Kasią prowadzimy w Gdańsku hodowlę welsh corgi pembroke Numenor Valar, a zawodowo buduję aplikacje internetowe. Jeśli któryś test pokazał coś, czego się nie spodziewasz, napisz do mnie i podaj przydomek swojej hodowli. Przejdę te cztery testy u siebie i odpiszę, co poprawiłbym w pierwszej kolejności, także wtedy, gdy wystarczą zmiany na fanpage’u.